7/16/2012

BEAUTY| kleksowe paznokcie




Przedmioty życia codziennego bywają inspirujące tym bardziej, że pogoda zmusza do siedzenia w domu a co za tym idzie nie pozostaje mi nic innego jak malować paznokcie przy ciepłym kakao. Zabawy przy tym jest sporo, między innymi rozlany zmywacz na podłodze czy całe dłonie w pomarańczowym lakierze, nie pomijając ust i policzków :) Efekt wyszedł jeszcze lepiej niż się spodziewałam! :)
Do "kleksowych'' paznokci potrzeba:
- 2 lakiery w różnych ( kontrastowych) kolorach
- bardzo cienkie słomki ( polecam te od soczków w kartonie)
- zmywacz do paznokci


 
 




Biały lakier posłużył mi jako baza pod wzorek. Zanurzyłam kawałek słomki w lakierze ( spokojnie, nie musiałam wciągać go ustami ) następnie szybkim i energicznym ruchem wydmuchałam go na paznokcie ( raczej rękę haha :)) Pod dłoń włożyłam kartkę papieru aby zaoszczędzić sobie czyszczenia blatu :) Na końcu wystarczyło zmyć z palców lakier, i cieszyć się niespotykanym wzorkiem :)








7/14/2012

OUTFITS| my new shoes









 Pogoda w kratkę: jednego dnia mogę ubrać milion stylizacji, raz szorty, raz długie spodnie, raz bluzę, raz bluzkę. W dzisiejszym poście główną rolę odgrywają moje wymarzone buty, dlatego też nałożyłam do nich przewiewną koszulkę w kolorach pasteli oraz czarne rurki przed kostkę. Dla podkreślenia motywu nałożyłam mój ulubiony pierścionek krzyż. Prosta stylizacja, a jednak moja ulubiona :)


Początkowo miałam zamiar kupić sobie te butki jednak w kolorze czarnym. Wiadomo- czarny do wszystkiego a białe ( pomimo tego, że biały to także kolor neutralny) w ogóle nie wchodziły w grę. Miętowe przekonały mnie swoim nietypowym odcieniem, oraz tym, że z kolcami stanowią ciekawy kontrast ( miętowy- delikatny; kolce- ostry) Ponadto można je łączyć z mnóstwem kolorów, m.in. z całą gamą pasteli,
 z niemal każdym odcieniem brązu, oraz wiele wiele innych! Teraz zasypuję Was pięknymi zdjęciami uzdolnionej Weroniki ;)












7/11/2012

OUTFITS| rock'owo











Do grona moich perełek w szafie bez wątpienia dołącza czarna mini z odstającymi ćwiekami. Gdy ją dostałam oszalałam z radości i od razu skompletowałam do niej górę. Nałożyłam do niej zwiewną koszulkę z rozcięciami po bokach a pod spód czarny zwykły top. Jakiekolwiek dodatki były by tu zbędne, chyba że jakaś delikatna bransoletka. Do całej kreacji nałożyłam buty z czubkiem w ćwieki, które o dziwo nie "gryzą" się z tymi na spódniczce. Jak na razie ta stylizacja jest moim numerem jeden na letnie wieczorki. A Wy co o tym sądzicie ? :)