7/19/2012

DIY| spodenki z ćwiekami




Moje ulubione zajęcie zaraz po tworzeniu stylizacji to przeróbka ciuszków. Coś, można zrobić z niczego :) Spodenki były wykonane dla mojej przyjaciółki Sandry ( fajny ma tyłeczek, nie? :)) bo wiem, że od dawna szalała na ich punkcie :) Wystarczyło trochę ćwieków i nożyczki aby zobaczyć jej szczery uśmiech na twarzy :)


Wbijanie ćwieków jest pracochłonne, zajęło mi to około 2h ( z małymi przerwami). Trzeba mocno i dokładnie wbić ćwiek, aby nie odpadał, następnie mocno zagiąć ostrą końcówkę, żeby można było spokojnie siadać. Przymierzałam je osobiście, i muszę przyznać że nie odczuwa się ich ani trochę.












 Kiedy kieszonka była już gotowa zajęłam się ich strzępieniem. W prawdzie nie miałam pojęcia jak to się robi, ale znalazłam bardzo ciekawy sposób. Należy porozcinać nogawki spodenek ( zdjęcie poniżej) w paski o szerokości 2-3 cm. Cienkie paski zdecydowanie ułatwiają ich strzępienie. Z dwóch stron materiału odciągać niebieskie nitki w dwie strony. A białe, widoczne na drugim zdjęciu po prostu wyjąć. Całość mi się bardzo podoba, zrobię sobie takie po powrocie z Anglii, pozdrawiam :)







7/18/2012

OUTFITS| krzyż i mini USA


 Dla osób, które nie widzieli jeszcze mojej ulubionej mini. Co prawda styl flagi USA już prawie przeminą, i zostały po nim tylko resztki w zakładkach SALE, ale ja nie zamierzam się jej pozbyć :) Co prawda, nie można z nią tworzyć jakiś skomplikowanych stylizacji ( mówię o bluzkach ze wzorkami) a raczej zestawić ją po prostu ze zwykłymi t-shirtami :)






 Dziś główną rolę odgrywa naszyjnik krzyż. Taaaaaak znów krzyż :) Obiecuję, że kolejna stylizacja nie będzie z motywem krzyża :) Zauroczył mnie kolcami i całą kolorystyką :) Jest złoty, dzięki czemu idealnie komponuję się niemal z każdą bluzką :)



Do wyjazdu coraz bliżej, zaledwie 5 dni. Czeka na mnie moja ukochana Anglia i tym razem, powrót do Polski samochodem ( co będzie dla mnie cięężkie) chociaż w nagrodę zatrzymamy się w pięknym Paryżu <3
Kolejny post to DIY, jesteście ciekawe ? :)






7/16/2012

BEAUTY| kleksowe paznokcie




Przedmioty życia codziennego bywają inspirujące tym bardziej, że pogoda zmusza do siedzenia w domu a co za tym idzie nie pozostaje mi nic innego jak malować paznokcie przy ciepłym kakao. Zabawy przy tym jest sporo, między innymi rozlany zmywacz na podłodze czy całe dłonie w pomarańczowym lakierze, nie pomijając ust i policzków :) Efekt wyszedł jeszcze lepiej niż się spodziewałam! :)
Do "kleksowych'' paznokci potrzeba:
- 2 lakiery w różnych ( kontrastowych) kolorach
- bardzo cienkie słomki ( polecam te od soczków w kartonie)
- zmywacz do paznokci


 
 




Biały lakier posłużył mi jako baza pod wzorek. Zanurzyłam kawałek słomki w lakierze ( spokojnie, nie musiałam wciągać go ustami ) następnie szybkim i energicznym ruchem wydmuchałam go na paznokcie ( raczej rękę haha :)) Pod dłoń włożyłam kartkę papieru aby zaoszczędzić sobie czyszczenia blatu :) Na końcu wystarczyło zmyć z palców lakier, i cieszyć się niespotykanym wzorkiem :)