8/18/2012

LIFE| fashionTweek part II

1. Marysia, Gosia, Kasia i Viktoria, 2. Daria szyje :D 3. Nasze naklejki ( logo FTW), buty Clary :)




1. Projekt Edyty Jermacz 2,3. Maff, 4. Szczęśliwy pokój <3



Muffinka- mmmmm pycha! :)



1. Dziewczyny <3 Clara, Ola, Gosia, Sonia, Kinga, 2. Na łódce :P 3. Z Panią Moniką, 4. Kawka i mega przepyszne ciasto <3



1. Trzy kobiety w jednym pokoju = to zdjęcie :P, 2. Ciężka praca ręcznego szycia projektu do godziny trzeciej nad ranem.. kreeew :D, 3. Kolczyk Kasi 4. Sea :)




1. Cudowne babeczki na jarmarku dominikańskim, 2,3 Robimy kolaż :) 4. Książka Gosi :)


1. Nasze identyfikaroty " to na zawszee? :) "


A tu zdjęcie z cudowną projektantką Edytą Jermacz ( dowiedz się więcej ) Nie dziwię się że jej pracę doceniły znane marki takie jak Reserved czy też Design Scene. Jej zaangażowanie i pomysłowość nie zna granic. Nigdy nie dopuściła do tego, abyśmy się poddały, tym bardziej że od razu zostałyśmy wrzucone na głęboką wodę. Miałyśmy praktycznie 4 dni ( tylko 4! ) na stworzenie jakiejś kreacji, która potem zostanie opublikowana w jakimś magazynie :) Miałyśmy do dyspozycji 40 kg koszul na długi i krótki rękaw w każdym rozmiarze, w niemal każdym istniejącym wzorze.



Niestety ja swoje 2 dni zmarnowałam na moje nieudane pomysły.. Miałam mętlik w głowie, gdy zaczynałam robić jeden projekt, automatycznie zmieniałam koncepcje i robiłam kolejny z czego moja wizja nie odzwierciedlała "tego czegoś" na manekinie :P Nie powiem że było łatwo. Od godziny 17 szyłam ( na nieszczęście wszystko miałam do szycia ręcznego ) szłam na kolacje, po czym wracałam do Jadzi ( imię manekina)  i tak spędzałam kolejne 10 godzin. Z podniesioną głową mogę powiedzieć że TAK STRASZNIE MI SIĘ TO PODOBAŁO! <3 Robiłam to z uśmiechem, nie z przymusu, tym bardziej, że pracowania była otwarta do drugiej w nocy.. Mam nadzieję, że sesja w Poznaniu naszych projektów spodoba się wszystkim i niedługo zobaczę swoje dzieło w jakiejś gazecie :) A oto efekt bolących palców i nieprzespanych nocy:















modelka: Clara :*


8/17/2012

LIFE| fashionTweek



Witam po długiej przerwie :) Od 8.08 do 14.08. 2012 byłam na tygodniowym szkoleniu fashionTweek ( pierwszego w Polsce!) w którym uczono nas w trzech dziedzinach- STYLIZACJA, PROJEKTOWANIE i KRAWIECTWO :) Obóz został zorganizowany przez zdolnego Jędrzeja, a odbywał się w pięknym i malowniczym Gdańsku. Cały mój wyjazd był prezentem urodzinowym na szesnaste urodziny :) Dziękuję Martynie za pomysł, oraz Adze i Mamie za pomoc finansową :P






Zajęcia stylizacji prowadziła Julia Kuczyńska MAFFASHION ( dowiedz się więcej) Moje obawy o tym, że Julia będzie się "wywyższała" wcale się nie sprawdziły. Miła atmosfera i energia jaką nam dawała sprawiały że czas spędzony z nią był niezapomniany. W rzeczywistości Maff jest niższa i drobniejsza niż w moich wyobrażeniach.. :)






 Na zajęciach stylizacji m.in. mówiłyśmy o swoich wadach i zaletach w wyglądzie, dzięki czemu Julia pomogła nam skorygować wady dobierając odpowiednie ubrania, robiłyśmy zdjęcia potem je przerabiając w programach których używa Maffashion, oglądałyśmy film Coco Chanel, robiłyśmy kolaże z gazet, w których oceniałyśmy sylwetki i dobierałyśmy do nich odpowiednie stroje, brałyśmy udział w konkursie ( w którym trzeba było zrobić wakacyjne zdjęcie bez twarzy) ,a do wygrania była rzecz ze sklepu StaffByMaff, niestety nie udało mi się wygrać, ale WSZYSTKIE DZIEWCZYNY na pamiątkę dostaną.. LEGGINSY Z KOLAŻEM NASZYCH ZDJĘĆ, KTÓRE BĘDĄ W SPRZEDAŻY! :D Zdjęcie poniżej z moimi nóżkami trafi właśnie na te legginsy :)






 Krawiectwo natomiast prowadziła sympatyczna Pani Monika, która nauczyła nas podstaw szycia na maszynie oraz podstawowych wzorków robionych ręcznie :) Miałyśmy do dyspozycji 12 maszyn i 21 manekinów :) O projektowaniu napiszę jutro, w oddzielnym poście, pokazując coś co stworzyłam sama :) Nie obędzie się bez mixu! :)







A na koniec filmik stworzony przez Julię, opisujący cały ten tydzień :) Miłego oglądania!


8/06/2012

Paryż- stolica mody i moje marzenie zaraz po Londynie i Nowym Jorku.. <3 Paryż jest jednym słowem PIĘKNY, CUDOWNY, FENOMENALNY I WYMARZONY.. :) Ahh ten francuski akcent <3

Niestety, miałam tylko jeden dzień aby się nim nacieszyć, co nie oznacza że zwiedziłam mało :)
Najpierw metrem wybraliśmy się na spacer po Polach Elizejskich, oraz podziwialiśmy olbrzymi Łuk Triumfalny znany mi dotychczas z książek historycznych.. :)








Kolejnym przystankiem była najbardziej znana i uwielbiana przez wszystkich Wieża Eiffla <3 Uwierzcie, iż zdjęcia nie oddają jej uroku, i  piękności.. Mając tylko jeden dzień na zdjęcia w Paryżu zabrałam ze sobą drugi strój specjalnie pod wieżę aby zdjęcia były wyjątkowe :) Zwiewna suknia w kwiaty idealnie oddawała mój nastrój i pięknie wpasowała się w prześliczną pogodę :)


 



Z tego względu że byłam po raz pierwszy we Francji i nie wiadomo czy nie ostatni musiałam koniecznie wejść na wierzę i zobaczyć to piękne miasto z innej perspektywy. Niestety kolejka do windy ciągnęła się w nieskończoność i musiałybyśmy czekać 6godzin dlatego też wybrałyśmy z Martyną opcję numer dwa- SCHODY :) Czekałyśmy z 20 min, bo chętnych na spalanie kalorii zabrakło :) Wdrapałyśmy się tylko ( aż) na pierwsze piętro a widoki były niesamowite!!!














Stacja numer trzy- LUWR ( białe kafle, tylko wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :)) Rewelacyjne budowle, cudowne muzeum, fenomenalne widoki, świetna atmosferaa  <3










cała ekipa- od prawej- Krzysztof, Martyna, moja mama, nie znam osoby w białej koszuli, hehe :) A zdjęcie pod spodem z panami policjantami na rolkach :D




Paryż to również miasto zakochanych- nie obyło się bez jakże słynnego mostu z kłódkami <3 Olbrzymi zachwyt wywołały na mnie także stoiska z gazetami VOGUE, były jedne z pierwszych wydań, stare i mniej stare numery <3









A jako ostatni przystanek katedra Notre-Dame. Nie wchodziłam do środka, bo i po co, ważne że byłam i zobaczyłam jak wygląda na żywo.. :) Heheh, a z resztą nie miałam już sił po całym dniu spacerowania po Francji i po stacjach metro a czekała mnie jeszcze podróż do Polski z której moje kolana się nie cieszyły :( Ale dałam radę!



 

A na koniec chciałabym wspomnieć o okolicy hotelu.. Widoki były typowo z filmu- wąskie uliczki, pełen tłum, mnóstwo straganów z warzywami i owocami- IDEALNIE moim zdaniem :) Co do stroju- miałam na sobie zwiewną białą koszulę z wycięciem na plecach i przedłużanym tyle, a pod spodem neonowy top. Spodenki to  strzał w dziesiątkę bo biegać i zwiedzać w spódniczce byłoby ciężko :) Ledwo się rozpakowałam a już jutro czeka mnie pakowanie.. Zgadnijcie gdzie tym razem wyjeżdżam? A raczej NA CO? :)